Thursday, 27.09.2007
Spragnieni tęsknotą za zielenią, po przyjeździe z Hiszpanii, musieliśmy podładować oczy widokiem zieleni.
Sobota, pobudka 6:30, przymierzenie nowego sprzętu (buty, bielizna termoaktywna) pojechaliśmy bezpośrednim pociągiem do Soli.
Ze stacji PKP ruszyliśmy czarnym szlakiem na Łysicę (ponad 10 raz w życiu) i z niej zejście do Rycerki Dolnej, skąd znów musieliśmy się wspinać , tym razem na Praszywkę Wielką. Kawał z niej góry do wejścia, ale daliśmy radę, choć już zmęczeni po Łysicy.
Kolejny cel to Bendoszka Wielka, chciałem w końcu zobaczyć Krzyż Jubileuszowy, gdy byłem tu ostatni raz to dopiero go wstawiali. Z niej zejście do schroniska na przełęczy Przegibek i testowanie miejscowej zupy czosnkowej oraz pstrąga. Zupy nie polecam, na Słowacji są smaczniejsze ;)
Nocleg i rano przed 7 wyruszyliśmy dalej, na schronisko na Rycerzowej. Na miejscu śniadanie, bez czosnkowej bo nie było w menu i długie zejście do Rycerki. Droga była dość trudna bo pełno było zwalonych drzew po drodze. Jest tam szlak rowerowy, ale całkowicie nie przejezdny.
Udało się nam zdążyć na pociąg do Żywca, gdzie raczyłem się miejscowym browarem, a potem już powrót do domku.
Wycieczka udana, przez dwa dni miałem zakwasy, wygląda na to, że po pobycie w Hiszpanii straciłem całkowicie formę. Kiedyś tą trasę zrobiłem w jeden dzień, teraz przeszedłem ją ledwo w dwa dni.
© 2007-2008 Daniel Stalica